środa, 16 września 2009

Wylewka...


Udało się zrobić wylewkę w małym pokoju. Poszło na nią 46 worków zaprawy cementowej. Pierwsza warstwa to około 32 worki wymieszane 1:1 z granulatem styropianowym dla "podniesienia" podłogi na odpowiedni poziom. Reszta worków poszła na "wygładzenie" podłogi. Pałowałem się z tym 5 dni, ale efekt jest zadowalający. Gośka walczy o doprowadzenie okien do stanu akceptowanego wizualnie - czyszczenie z kleju, farby, zaprawy, przygotowanie pod sylikonowanie parapetów itd... Dwa parapety udało mi się zasylikonować, ale efekt jest średni. Mam nadzieję, że reszta pójdzie lepiej.

wtorek, 8 września 2009

Pokój II


Dziś uderzyłem w drugi pokój - rozpocząłem tradycyjnie od skuwania subitu. Goska robi sztukaterię średniego pokoju. Robota idzie powoli do przodu :-)

niedziela, 6 września 2009

Pokój średni i zewnętrzne wnęki okienne

Udało się wymalować zewnetrzne wneki okienne oraz prawie ukończyć malowanie średniego pokoju. Poniżej jest kilka ujęć :-) Od poniedziałku zaczynam remont kolejnego pokoju....



Posted by Picasa

poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Etap II remontu zakończony

W związku z tym, że ukończona została "obróbka tynkarska" okien, usunięto ścianę między kuchnia a przedpokojem oraz wywalono futryny - ogłaszam koniec II etapu remontu. W tej chwili trwają prace nad kładzeniem gładzi w średnim pokoju - to jest ... (tu niecenzuralne słowo na temat) robota. Poniżej kilka kadrów do wglądu :-)





poniedziałek, 24 sierpnia 2009

Jak skauci obozują?


Pokaż Podróże Grześka Bakulińskiego na większej mapie

W dniach 22-23 sierpnia 2009 w towarzystwie swojej żony, razem z Pawłem Horyzą wizytowałem obóz H.O.W. Stanica obok Nowej Wsi Zbąskiej nad jeziorem Nowowiejskim. Obóz uzyskał pozytywną opinię komisji rewizyjnej :-) Poniżej zapraszam do obejrzenia kilku kadrów z obozu.

piątek, 21 sierpnia 2009

Po gładzeniu sufit leci!





Dzisiaj zakończyłem nakładanie gładzi - tak nakładałem, tak zacierałem, tak równałem że ściany wyszły mi bardzo ładnie :-) narożniki tak sobie, ale największą niespodziankę zrobiłem sobie sufitem: po 8 godzinach staranne gonakładania śnieżnobiałej, kisielowatej masy miałem nadzieję na zakończenie etapu "nakładania". Gdy zszedłem z drabiny by napawać się widokiem dobrze zrobionej roboty nagle w rogu sufitu zauważyłem niewielki bąbel :-/ który powoli zaczął się powiększać i puchnąć. Z
niepokojem rozejrzałem się po pozostałych rogach sufitu! "No to lecę!" zawołał radośnie sufit i cały odpadł... tj odpadła nałożona przeze mnie gładź razem z farbą. Gdy otrząsnąłem się z szoku obskrobałem dokładnie resztki farby z sufitu zagruntowałem i ponownie nałożyłem gładź. To był długi dzień... mam nadzieję że szlifowanie gładzi będzie mi szło lepiej.

wtorek, 18 sierpnia 2009

Podziękowania za szkolenie


Dziś otrzymałem bardzo miłe podziękowania Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego za prowadzenie szkolenia dla przewodników miejskich po Wrocławiu.