środa, 28 października 2020

Co robić wypada...


Szanowni, Umiłowani,

Dzisiejsze Fiszki tygodnika Polityka podają jak na ilustracji. 

Jest to kolejna informacja potwierdzająca dane, że koronowirus jest zjawiskiem obecnym w środowisku naturalnym od długiego czasu, że się zmienia w sposób naturalny i jest zróżnicowany środowiskowo i czasowo, że system immunologiczny jest zróżnicowany u poszczególnych osobników gatunku, ale w większości sobie radzi z infekcją, a przyszłość jest mniej więcej przewidywalna bo procesy przyrodnicze są stałe, a zmienne jest ich natężenie, czas i koincydencja. 

Informacja ta świadczy również, w mojej opinii, że deklaracje odnośnie powstania skutecznej szczepionki na Covid-19, wiara w bezpieczeństwo "zdrowotne" populacji poprzez "odporność stadną" oraz przekonywanie o pozytywnym wpływie na zdrowie osobników gatunku tzw. dystansu społecznego, polewania skóry substancjami chemicznymi niszczącymi naturalną warstwę lipidów oraz ograniczanie wymiany gazowej organizmu na skutek zasłaniania otworów wentylacyjnych w ciele osobników gatunku

SĄ NIEUZASADNIONE I NIELOGICZNE.

Nie ma nowej normalności, jest stara rzeczywistość! 

Wszystko jest takie samo, ale trochę inne.

Proponuję przyjąć założenie, że starsze osobniki wspierają młodsze osobniki w taki sposób, aby te młodsze osiągały dojrzałość oraz po osiągnięciu dojrzałości:

  1. Wspierały kolejne pokolenie młodych osobników w osiągnięciu dojrzałości.
  2. Zapewniały starym osobnikom możliwość realizacji ich celów w takim zakresie, aby nie było to sprzeczne z punktem 1.
Uważam, że powyższe należy przyjąć na zasadnie dogmatu.
Czas się nie zatrzymuje, nie czeka, nie wraca. 





piątek, 23 października 2020

Dla rozwagi, pamięci i ku przestrodze....

 Ażeby pamięć wspomódz, na przyszłość zachować i wnioski słuszne i mądre wyciągnąć. Zapisujemy tu podane, poniższe twierdzenia, aby poświadczyć że czas kołem się obraca, a wszystko tym samym jest choć zawsze inaczej jest sprawiane. 

"Mówił także do tłumów: «Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: "Deszcze idzie". I tak bywa. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: "Będzie upał". I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie? I dlaczego sami z siebie nie rozróżniacie tego, co jest słuszne?"

54-57 Łk 12

 

źródło: https://gliwice.wody.gov.pl/aktualnosci/809-sytuacja-hydrologiczna-na-obszarze-rzgw-w-gliwicach-3

Jak pracował zbiornik Racibórz Dolny? Resume sytuacji na dzień 19 października 2020 r.

Piętrzenie wody w zbiorniku Racibórz Dolny rozpoczęło się dnia 14 października, ok. godz. 15:30. Do godziny 09:00 dnia 19 października 2020 r. zbiornik zretencjonował około 45 mln mwody, przy rezerwie powodziowej 140 mln m3Maksymalnie polder wypełniony był w około 27% (50,5 mln m3). W trakcie magazynowania wody nastąpiło także zmniejszenie fali powodziowej. W momencie kulminacji redukcja wyniosła około 30%. Aktualnie zbiornik posiada około 75 % rezerwy.

Wraz ze zbiornikiem Racibórz współpracował także polder Buków, którego pojemność powodziowa wynosi 57 mln m3. Część sterowalna zbiornika obecnie jest zamknięta – woda jest maksymalnie spiętrzona (w stosunku do rzędnej wody w korycie), przez co woda w korycie Odry opada. Aktualnie zbiornik zretencjonował około 8 mln m3 (maksymalnie było to 17 mln m3, czyli 31% pojemności polderu) - zgromadzona woda spływa z części niesterowalnej.

Fala wezbraniowa

Posterunek wodowskazowy Racibórz-Miedonia w zlewni Górnej Ody w dniu 14 października o godz. 16.00 wskazywał rzędną: ok. 715 cm, przepływ ok. 767 m3/s. Fala powodziowa została ścięta przez zbiornik Racibórz Dolny i Polder Buków. Maksymalny dopływ do zbiornika Racibórz Dolny wynosił 868 m3/s. Kulminacja fali wezbraniowej zaczęła opuszczać teren działania RZGW w Gliwicach (wodowskaz Ujście Nysy Kłodzkiej) w godzinach porannych 17 października 2020 r. Fala została wymiernie spłaszczona i uległa wydłużeniu, dzięki działaniu zbiornika Racibórz Dolny.

Woda na stacjach wodowskazowych w zlewni Górnej Odry opada, bądź się stabilizuje po przejściu wezbrania. Aktualnie przekroczone: 11 stanów ostrzegawczych i 6 stanów alarmowych.

Zbiorniki w zlewni Górnej Odry będące w administracji RZGW w Gliwicach ścięły szczyty fal wezbraniowych na poszczególnych rzekach. Aktualnie trwa odbudowa rezerwy na zbiornikach poprzez zwiększone (dalej trwające) zrzuty wody.

 

W ciągu 6 dni (od 14.10.2020 do 19.10.2020) praca zbiornika Racibórz Dolny umożliwiła ochronę wielu miejscowości przed zalaniem. Wśród nich były m.in.: Dziergowice, Lubieszów, Bierawa, Koźle, Brzeźce, Obrowiec, dzielnica Otmęt w Krapkowicach, Sławice, Żelazna, a także miasto Brzeg. Dodatkowo spłaszczenie fali wezbraniowej uchroniło przed zalaniem oczyszczalni ścieków w Kędzierzynie – Koźlu.

Praca zbiornika Racibórz Dolny to historyczny moment – po raz pierwszy największy obiekt hydrotechniczny w Polsce sprawił, że Wody Polskie systemowo mogły sterować wodą w Dorzeczu Górnej Odry, wywierając czynny wpływ na terenie zlewni, również poprzez pracę zbiorników Nysa i Otmuchów. Wezbranie podobne do obecnego miało miejsce poprzednio w październiku w 1936 r.

Aktualizacja, 19 października br., godz. 11:00

Sytuacja hydrologiczna na obszarze RZGW w Gliwicach stabilizuje się a aktualne prognozy nie informują o ostrzeżeniach hydrologicznych czy meteorologicznych.

Stany wód w rzekach w Regionach Wodnych Małej Wisły i Górnej Odry wykazują tendencję malejącą, bądź pozostają się na stałym poziomie. Stany alarmowe utrzymują się na wodowskazach: Karłowice, Ujście Nysy Kłodzkiej, Krapkowice, Branice, Racibórz-Miedonia, Krzyżanowice, Mizerów-Borki, Pszczyna, Jawiszowice i Kozłowa Góra, natomiast poziom ostrzegawczy odnotowano na posterunkach wodowskazowych: Olza, Chałupki, Branice, Koźle, Opole-Groszowice, Racławice Śląskie, Dobra, Krzywa Góra, Domaradz, Kamionka, Grabówka, Goczałkowice oraz Bieruń Nowy.

Wciąż pracują zbiornik Racibórz Dolny oraz polder Buków. Pogotowie przeciwpowodziowe obowiązuje w powiatach bielskim, cieszyńskim, wodzisławskim, raciborskim oraz w mieście Bielsko-Biała i sołectwie Przyszowice, natomiast alarm przeciwpowodziowy utrzymany jest na terenie powiatu głubczyckiego, kędzierzyńsko-kozielskiego, krapkowickiego, opolskiego i brzeskiego, a także na obszarze miasta Opole. Żegluga na rzece Odrze od km 51+000 do km 181+300, z uwagi na przekroczenie stanów ostrzegawczych na wodowskazie Miedonia, pozostaje zamknięta.

Sytuacja hydrologiczna w dalszym ciągu monitorowana jest przez służby RZGW w Gliwicach, które pozostają w stałym kontakcie m.in. ze służbami wojewodów oraz czeskimi służbami (Povodi Odry).

 


piątek, 17 maja 2013

Rejs 2013 S/Y Kapitan Głowacki czyli majowy rejs po Bałtyku !

27 kwietnia o 11:00 zameldowaliśmy się w Trzebieży. Centralny Ośrodek Żeglarski przywitał nas jak zwykle gościnnie otwartą bramą, pochmurną oraz wietrzną pogodą nadciągającą z południa i całymi 3°C powyżej zera. S/Y Kapitan Głowacki stał na swoim miejscu w basenie jachtowym, skierowany rufą w stronę nabrzeża. Kapitan (Jurek Pękalski) przyjechał chwilę przed nami, a organizator rejsu (Jacek Pytkowski) był już obecny na pokładzie od dłuższego czasu. Na pokładzie uwijała się bosman Iza ... Po zaokrętowaniu, zajęciu koi i wstępnym ogarnięciu się po podróży, dokonaliśmy podziału na wachty. Po tych ceregielach, nie było już innej możliwości jak tylko zabrać się za jakąś konkretną robotę.

Krótka wycieczka po kadłubie, pokładzie i masztach S/Y Kapitan Głowacki


Kapitan Głowacki - to barkentyna - więc jak wskazuje nazwa ma dwa maszty, z czego jeden w ożaglowaniu rejowy. "Na ochotnika" razem z wachtą zgłosiłem się do zakładania Bramsla na rei (trzecia reja od dołu). Kilka zdjęć z tej operacji poniżej :-) (autor: Witold Borkowski)



 (autor: Bogumiła Skowrońska)

środa, 14 listopada 2012

Kuchnia Ikea - moje subiektywne doświadczenia...

Remont kuchni, .... takie tam gadanie. :-) 

Było nie było, każdy remont to wyzwanie, a remont kuchni to zdecydowanie wyższa szkoła jazdy. Kafeleczki, dupereleczki, woda, gaz, prąd i cała reszta, która zazwyczaj znajduje się na tych kilku metrach kwadratowych, to beczka prochu (żeby nie napisać trotylu) która może wysadzić najambitniejszą domową "złotą rączkę". Ale nie taki diabeł straszny jak go malują, bo rzecz jest do ogarnięcia _ wymaga tylko dobrego planowania ;-)
My po zaplanowaniu kuchni marzeń, przeliczeniu budżetu domowego, przycięciu zamiarów wedle siły i siły wedle pieniędzy doszliśmy do wniosku, że najlepszy stosunek ceny do jakości ma Ikea. Stąd też zapadła jednogłośna decyzja o zakupie takowej kuchni w wyżej wymienionej Ikeai...

Doświadczenia nasze niniejszym poniżej publikujemy, ażeby zawczasu wątpliwości miłego czytelnika rozwiać i dopomóc mu w trafny decyzyj podjęciu. 

Planowanie remontu kuchni

Planowanie kuchni w wydaniu Ikea dobrze jest rozpocząć od przejrzenia pomysłów proponowanych na stronie www.ikea.com oraz w broszurach i katalogach. Jest tam kilka ciekawych pomysłów które dają obraz tego co można i jak można. Potem dobrze jest się wybrać do sklepu stacjonarnego żeby zobaczyć jak nasze kuchenne wyobrażenie sprawdza się w realu. Lista sklepów jest dostępna na stronie www.ikea.com. Podczas wizyty w sklepie dobrze jest zrobić sobie notatki i zdjęcia odnośnie tego co nas interesuje. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że stanie w kolejce do doradców na tym etapie nie wniesie nic specjalnego do sprawy, ponieważ nie pomagają oni ani planować kuchni (weryfikują jedynie projekt na etapie końcowym - tuż przed zakupem) ani specjalnie nie doradzą nikomu "genialnych rozwiązań" do puki sami nie jesteśmy przekonani co tak naprawdę chcemy. W zasadzie jedyny pożytek, w naszym przypadku z rozmowy z doradcą był taki, że dostaliśmy namiary na projektanta, który za 150 zł projektuje kuchnie z Ikea. Jak na moje oko, cena raczej motywuje do samodzielnego zrobienia projektu, szczególnie że nie jest to bardzo trudne.
Po wizycie na stronie www.ikea.com i po zapoznaniu się z ofertą Ikea w realu, zbrojni w notatki, zdjęcia i doświadczenia ze sklepu śmiało możemy przystąpić do właściwego projektowania "kuchni marzeń" co pozwoli nam w następnym kroku odpowiednio dociąć zamiary do siły i siły do pieniędzy itd. 

Projektowanie kuchni

Kuchnię Ikea projektujemy w programie "Planer kuchenny" który jest dostępny na http://kitchenplanner.ikea.comJeżeli zdecydujemy się na samodzielne robienie projektu, naszą pracę powinniśmy rozpocząć od dokładnego wymiarowania całej przestrzeni przyszłej kuchni. W szczególności należy zwrócić uwagę na podłączenie wody oraz odpływu do zlewu i na kontakty elektryczne. Koniecznie trzeba pamiętać o pomierzeniu przestrzeni potrzebnej na otwieranie okien i drzwi żeby zostawić dla nich odpowiednio duże wolne miejsce ;-) Jeżeli chodzi o odpływ ze zlewu to istotną informacją jest to, że lepiej, aby był on trochę za nisko niż trochę za wysoko. Tajemnica tkwi w regulowanym syfonie Ikea, który jest bardzo wygodny w instalacji i zasadniczo "dopasowuje się" do zlewu, ale beznadziejnie instaluje się do odpływu kanalizacji, jeżeli na równej wysokości jest odpływ do kanalizacji i ujście syfonu. Dobrze jest też zaplanować zlew tak, aby ujście z syfonu znajdowało się około 15-20 cm w bok od osi syfonu. W ten czas, wąż odpływowy, który jest dość gruby i sztywny, będę mógł się wygodnie "ułożyć" na podejściu do odpływu. Jeżeli zaś chodzi o pomierzenie sumiennie gniazdek, to ta czynność pozwoli nam zaplanować i poprzenosić co trzeba, zanim jeszcze do kuchni "wjadą" właściwe meble.
Mając już dokładny wymiar swojej przestrzeni kuchennej, możemy śmiało uruchomić "Planer kuchenny". W programie najpierw wprowadzamy wymiary wszystkich ścian, a potem instalacje, przeszkody, okna, drzwi i inne rzeczy, które mamy w przestrzeni kuchenek na stałe.
Mając już wirtualny model swojej przestrzeni kuchennej, możemy zacząć pomału ją urządzać. I to jest dobry moment żeby przypomnieć sobie o notatkach, zdjęciach, planowanych koncepcjach oraz wszystkich pomysłach na kuchnię jakie do tej pory mieliśmy.

CDN 

wtorek, 4 września 2012

Wakacje w Karwi



Pokaż Podróże Grześka Bakulińskiego na większej mapie

Karwia to niewielka miejscowość wypoczynkowa nad Bałtykiem. Znajduje się nieco na wschód od Przylądka Rozewie i ma duże tradycje letniskowe. Dawne kaszubskie klechdy i "starzy ludzie" mówią, że kiedyś Karwia była dużym miastem, którego zabudowania i infrastrukturę pochłonęło morze. Według tych pierwszych podań, dawna Karwia znajdowała się około 2 km w głąb dzisiejszego morza i była najdalej wysuniętym na północ suchym lądem tej części wybrzeża Bałtyku. W miejscu dzisiejszej wsi znajdowało się natomiast przedpole tej dawnej osady. Czy tak było naprawdę?

Trudno to dziś osądzić, bo chociaż na dzisiejszym brzegu widać erozyjne działanie fal morskich, praktycznie na całym odcinku od Dębek do samego Helu, a na granicy wsi od strony lądu roztaczają się torfowe bagniska, śladów dawnego układu urbanistycznego nie widać. 
Wiadomo jednak, że najdawniejsze wzmianki o Karwi pochodzą z 1274 roku, a z 1571 roku pochodzi zapis odnoszący się do osadników holenderskich, którzy byli lokowani na tym terenie. W miejscowym kościele, znajduje się tablica ogłoszeniowa na której umieszczono garść informacji na temat historii Karwi oraz dawnego życia jej mieszkańców. Oprócz krótkich not, na tablicy można obejrzeć kilka ciekawych rysunków i fotografii. 
Poza kościołem, w samej Karwi, niema zbyt wielu atrakcji do zwiedzania (poza standardowymi nadmorskim rozrywka tj: automaty, gofry i inne duperele :-). Natomiast jest co robić w bezpośrednim pobliżu miejscowości...

Duperelex w Karwi zamyka podwoje po sezonie...

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Ogród Botaniczny we Wrocławiu czyli atrakcje żywego muzeum

Jednym z najbardziej urokliwych i magicznych miejsc we Wrocławiu, jest położony niemal w samym centrum miasta Ogród Botaniczny. Ta niewątpliwa atrakcja Wrocławia znajduje się jedynie 20 minut drogi piechotą od wrocławskiego Rynku, pomiędzy ul. Sienkiewicza, ul. Wyszyńskiego, terenami tzw. Ostrowa Tumskiego. Do ogrodu można wygodnie dotrzeć dojeżdżając wrocławską komunikacją zbiorową z przystanków: pl. Bema i skrzyżowania ul.Sienkiewicza i ul. Wyszyńskiego.
trasy dojścia do wejść do Ogrodu Botanicznego we Wrocławiu
Trasy dojścia do wejść do Ogrodu Botanicznego we Wrocławiu: od pl. Bema, od Rynku i od skrzyżowania ul. Sienkiewicza i ul. Wyszyńskiego. Więcej na mapach Google...
Wrocławski ogród botaniczny powstał w 1811. Na powierzchni 7,48 ha znajdują się zarówno egzotyczne kaktusy jak i okazy pochodzące z alpejskich łąk oraz z syberyjskiej tundry. Zwiedzający mają również okazje podziwiać interaktywną wystawę "Panorama  Narty", odwiedzić alpinarium i ścieżkę Japońską, obserwować rośliny wodne w stawach i starorzeczu Odry oraz obejrzeć ciekawą kolekcję ziół i krzewów. 
Do ogrodu botanicznego można wejść w sezonie, trwającym zazwyczaj od 1 kwietnia do 30 listopada, codziennie między 8:00-18:00 (szklarnie 10.00-18.00). Zwejście główne do ogrodu znajduje się przy ul. Sienkiewicza, natomiast od strony ul. Kanoniej na przedłużeniu ul. Kapitulnej znajduje się drugie wejście umożliwiające wstęp bezpośrednio z terenów Wrocławskiego Ostrowa Tumskiego. Wstęp do Ogrodu Botanicznego we Wrocławiu kosztuje 10 zł dla osoby dorosłej i 5 zł dla osób podlegających uldze. 

Pozostałe ceny biletów:

  • normalny - 10 zł
  • ulgowy (uczniowie i studenci, emeryci, osoby niepełnosprawne, opiekunowie osób niepełnosprawnych, pracownicy Uniwersytetu Wrocławskiego) - 5 zł
  • sezonowy (bilet jest imienny, ważny od 29 kwietnia do 30 września - ilość ograniczona) - 100 zł
  • specjalny (sesje zdjęciowe nowożeńców) - 200 zł
Dla osób które planują podczas swojej wizyty w ogrodzie botanicznym obejrzeć wystawę "Panorama Natury" istotna informacja jest taką, że jej zwiedzanie odbywa się cyklicznie, grupach po 25 osób, co pół godziny, od 10-16. Ważne jest, aby mając na uwadze odwiedzenie wystawy wybrać wejście do ogrodu od strony ul. Sienkiewicza, ponieważ konieczne jest odebranie w kasie specjalnego darmowego żetonu uprawniającego do wstępu na teren pawilonu wystawowego "Panorama Natury", dzięki któremu organizatorzy mogą uniknąć tłoku na wystawie :-)
Po wejściu do ogrodu, dobrze jest zapoznać się z planem i przyjąć ścieżkę zwiedzania, ponieważ teren ogrodu, choć na mapie Wrocławia nie zajmuje zbyt dużo miejsca, dzięki licznym alejkom, mostkom i przejściom, stanowi duże wyzwanie nawet dla wprawnego piechura. Poza tym, chaotyczne zwiedzanie może uniemożliwić zobaczenie wszystkich atrakcji. Ja również nie będę zdradzał szczegółów licznych niespodzianek jakie znajdują się w Ogrodzie Botanicznym, a jedynie zachęcam do zobaczenia poniższego filmiku i obejrzenia zdjęć.
Ze swojej strony dodam jedynie, że absolutnie koniecznie trzeba zajrzeć do szklarni gdzie zgromadzono ciekawe okazy sukulentów oraz bluszczu oraz do alpinarium. Niezwykle ciekawa jest też kolekcja ziół wraz z ciekawym opisem co do czego się stosuje i jak dział :-). Niesamowita jest też, przytoczona wyżej wystawa "Panorama natury" oraz oczka wodne i starorzecze w których można spotkać (mając wprawne oko), zielone jak ogórek żaby i ropuchy oraz kolorowe karasie.
Generalnie, wizytę we Wrocławskim Ogrodzie Botanicznym ogromnie polecam. Żeby się nie spieszyć i spokojnie wszystko zobaczyć, trzeba sobie na taką wizytę zarezerwować 5-6 godzin, a jak ktoś lubi robić zdjęcia przyrodnicze to można tam spędzić jeszcze więcej czasu. Trzeba tu dodać, że na terenie ogrodu znajdują się punkty gastronomiczne dla głodnych i spragnionych oraz kiermasz kwiatów i sadzonek. Co do jadłodajni to ja polecam restaurację zlokalizowaną w budynku wystawy "Panorama Natury" - jest po przeciwnej stronie budynku niż wejście na wystawę (na powyższej mapie zaznaczona na fioletowo, filmik z wnętrza poniżej :).
.... A jeżeli komuś po tych wszystkich atrakcjach ogrodowych wciąż będzie mało kontaktu z przyrodą, nieopodal ogrodu znajduje się Muzeum Przyrodnicze we Wrocławiu, które przy dobrej organizacji i dodatkowych 3-4 godzinach czasu można oblecieć razem z Ogrodem Botanicznym w jeden dzień. Ale o tym to już zupełnie inna historia... ;-)